Sonia czeka na swój kochający dom!

O Soni

To 12-letnia, stateczna poczciwinka, której życie zmieniło się, ponieważ dotychczasowi opiekunowie zmarli. Do nas trafiła z rozległym zapaleniem dziąseł i strasznym kamieniem nazębnym, przez który odmawiała jedzenia i ciągle miała rozchylony pyszczek. Nie potrafię sobie wyobrazić, z jakim bólem musiała żyć do tej pory. 😔 Na szczęście leczenie poprowadziły fantastyczne panie weterynarki, które zadbały o jej zdrowie i wyprowadziły ją na prostą. 💚 

Sonia wygląda jak pluszowa. Ma biszkoptową sierść, waży niecałe 13 kilogramów i sylwetką przypomina trochę corgi.

Charakter i usposobienie

Sonia jest bardzo spokojnym, nienachalnym psem. W domu raczej się nie narzuca – większość czasu spędza na swoim dywaniku, albo koło człowieka. Jeżeli ma ochotę na głaski, trąca człowieka nosem. Trzyma czystość w domu, elegancko chodzi na smyczy i lubi spacery. Nie była nauczona wchodzenia na kanapę ani łóżko, nie żebrze również przy stole w trakcie posiłków. 

Jest dość lękliwa. Najlepiej się czuje, kiedy wokół niej nie dzieje się nic szczególnego. Na podniesione głosy i zbyt dynamiczne ruchy obok niej reaguje kuleniem się i popiskiwaniem. 

Wobec ludzi jest całkowicie pozbawiona jakiejkolwiek agresji – to najłagodniejszy pies, jakiego poznałam! Wobec psów na spacerach również jest bardzo przyjazna, chętnie się z nimi zapoznaje. Wobec psów w domu początkowo jest zainteresowana i neutralna, ale z czasem zaczyna być agresywna (jednak nie gryzie, raczej się „kłóci”). Tak było w domu, który awaryjnie zajął się nią, zanim trafiła do nas, tak jest także u nas. Jeżeli miałaby mieszkać z innym psem, prawdopodobnie mogłaby potrzebować wsparcia behawiorysty. 

Stosunek do kotów nieznany. 

BARDZO WAŻNA UWAGA! Sonia w nowym domu może mieć lęk separacyjny. U nas przez pierwsze dni wyła cały czas, nawet kiedy byliśmy w zasięgu jej wzroku. Później wyła, kiedy jedno z nas znikało jej z oczu (chociaż drugie wciąż było obok). Teraz już zupełnie nie przejmuje się nawet tym, że wychodzimy z domu. Musicie jednak mieć świadomość, że w nowym miejscu lęk separacyjny może powrócić. To zupełnie naturalne – Sonia ledwo co poczuła się w miarę bezpiecznie u nas, a tu znów trafia do obcych ludzi. Lęk separacyjny często pojawia się u adoptowanych psów, ale musicie mieć to na uwadze, ponieważ poradzenie sobie z nim wymaga bardzo dużej cierpliwości od Was i, być może, od Waszych sąsiadów. Plus jest taki, że lęk separacyjny u Soni to “tylko” wokalizacja. Nie niszczy, nie brudzi. 

Z drugiej strony – u nas na pewno przynajmniej część wycia wynikała z bólu, który nieustannie jej towarzyszył, a stres związany z nową sytuacją tylko to potęgował. Zatem Sonia równie dobrze teraz może być spokojniejsza. Wiecie, na dwoje babka wróżyła.

Zdrowie

Wyleczyliśmy jej zapalenie dziąseł, usunęliśmy kamień nazębny oraz 18 zębów, które były w najgorszym stanie. Za kilka miesięcy będzie trzeba przeprowadzić kolejny zabieg i usunąć następną partię zębów. Ze względu na delikatny organizm nie można było zrobić wszystkiego za jednym zamachem, ani w krótkim odstępie czasu. 

Ma zmiany w woreczku żółciowym, co wpływa na wrażliwość jej żołądka. Obecnie przyjmuje leki osłonowe.

Sonia kuleje na tylne łapki – jedna z nich nosi ślady starego złamania, którego nie leczono i źle się zrosło (wystającą kość można bez problemu wyczuć pod skórą). To wpłynęło na jej sylwetkę: przód ciała ma bardzo umięśniony i rozbudowany, a dupkę oraz tylne łapy drobne i delikatne. Nie przeszkadza jej to jednak w codziennym funkcjonowaniu: psina potrafi utrzymać dość dziarskie tempo na spacerze, chodzi również po schodach.

Sonia to już starszy pies. Nie jest zbyt sprawna, chodzi dość sztywno i ostrożnie. 

Na 90% jest wysterylizowana i wskazuje na to również blizna na brzuchu. 

Idealny dom dla Soni

Sonia zasługuje na kochający, troskliwy dom, który odpowiednio o nią zadba. Ze względu na jej wiek i lękliwość może nie odnaleźć się w domu z młodszymi dziećmi i takim, w którym dużo się dzieje. Spokój, rutyna – to bardzo służy Soni. 

Jak adoptować Sonię?

Aktualnie Sonia przebywa w domu tymczasowym pod Wrocławiem i znajduje się pod formalną opieką Ekostraży. W sprawie adopcji najlepiej, żebyście skontaktowali się SMSem pod numerem: 604 127 482.