Poznajcie najnowszego członka naszego domowego zwierzyńca!

Kiedy do mnie przyjechał, byłam bardzo ciekawa, jak szybko się polubimy. Niby miałam już wcześniej doświadczenie z tym gatunkiem, bo znałam Roombę 650, ale wiadomo, jak to jest: każda rasa ma właściwe sobie cechy. Nie wiedziała zatem, jak będzie tym razem.

Poznajemy się

Legowisko ustawiłam w cichym kącie w moim domowym biurze, żeby miał spokój. Ostrożnie wyjęłam go z transportera i ułożyłam na jego miejscu, by się zregenerował po długiej podróży. Mieliśmy dużo czasu na zapoznanie się, więc odpoczynek był najważniejszy.

Mamibot Prevac 650 czy warto kupić, robot sprzątający jaki wybrać, odkurzanie sierści, sprzątanie, blog o dzikich zwierzętach, pies i kot, animalistka.pl

Chociaż Tibor był innego zdania. Co nie przeszkodziło mu jednak w powitalnym zaślinieniu Prevaka.

Prevac 650 to rasa nowoczesnego robota sprzątającego z hodowli Mamibot. Występuje w kilku odmianach kolorystycznych, z których ja wybrałam Prevac Blue. Na tle innych znanych ras wyróżnia go nie tylko ciekawy wygląd, ale również niski koszt (który znajdziecie poniżej), zważywszy, jakie ceny osiągają roboty z takich hodowli iRobot czy Samsung. A ten podobno miał być wobec nich bardzo konkurencyjny.

Z niecierpliwością czekałam, kiedy mój robot odpocznie na tyle, byśmy mogli się zapoznać. Zarówno Tibor jak i Barnaba również do niego zaglądali i obwąchiwali go z ciekawością. Ja w tym czasie przestudiowałam instrukcję i włożyłam baterie do pilota, który służy do komunikacji z robotem. Pobrałam również aplikację na telefon – w tym samym celu, chciałam sprawdzić, który sposób wydawania komend będzie dla mnie wygodniejszy.

Mamibot Prevac 650 czy warto kupić, robot sprzątający jaki wybrać, odkurzanie sierści, sprzątanie, blog o dzikich zwierzętach, pies i kot, animalistka.pl

Barnaba też nie chciał czekać, aż Prevac się obudzi.

Hodowca obiecywał, że Prevac 650 nie dość, że jest zaskakująco cichy jak na robota odkurzającego, to w dodatku, poza żywieniem się kurzem i sierścią, potrafi po sobie sprzątać na mokro. Ale to jeszcze nie wszystko, ponieważ na jednym ładowaniu jest w stanie ogarnąć nawet do 220 m2 powierzchni i jego tryb dnia jest dzielony na dwugodzinne etapy wysokiej aktywności, przeplatane trzygodzinną drzemką. Większość robotów w tej cenie albo musi dłużej odpoczywać, albo krócej pozostaje aktywna, więc wydało mi się to naprawdę atrakcyjną opcją.

Nie spodziewałam się, że pierwszy zgrzyt pojawi się tak szybko – już w momencie, kiedy chciałam obudzić robota. Pilot nie działał, aplikacja, mimo poprawnej konfiguracji, informowała, że robot nie jest połączony z WiFi. Nie wiedziałam, w czym jest problem. Być może to wina baterii w pilocie? Na naklejce była informacja, że powinny to być baterie 3 V, ja włożyłam 1,5 V. Byłam gotowa pojechać do sklepu kupić nowe, ale to nie rozwiązałoby przecież braku połączenia z WiFi, więc od tego chciałam zacząć. Przeniosłam więc robota bliżej routera, ale nadal nic! Ponownie przeczytałam instrukcję, ale nie zauważyłam, żebym cokolwiek zrobiła źle. A mój Prevac nie reagował nawet na dotyk.

Dopiero po tym, jak dokładnie obejrzałam robota, zorientowałam się, o co chodziło… Na boku Prevac ma włącznik budzący go z trybu uśpienia.

Mamibot Prevac 650 czy warto kupić, robot sprzątający jaki wybrać, odkurzanie sierści, sprzątanie, blog o dzikich zwierzętach, pies i kot, animalistka.pl

Włącznik był ukryty

Faktycznie, jak później sprawdziłam w instrukcji, jest informacja o przełączniku. Niestety w dalszej części książeczki jest on nazywany inaczej, a w dodatku znalazłam zapis: “czuwanie: włącznik zasilania jest włączony, wyświetlacz jest włączony”. U mnie wyświetlacz był włączony pomimo tego, że przełącznik był ustawiony na “OFF”. I to mnie zmyliło – byłam pewna, że robot, skoro ułożyłam go do odpoczynku i miał włączony wyświetlacz, przyjechał do mnie gotowy do działania, wystarczyło tylko dać mu się zregenerować.

Jakie komendy zna Prevac 650?

Na szczęście później było już tylko lepiej. Robot reagował na komendy wydawane zarówno poprzez aplikację, jak i pilota na tych moich słabszych bateriach i po tym, jak już udało mi się go ożywić, ochoczo zabrał się do wędrówki po mieszkaniu. Wchodził wszędzie, gdzie mógł: pod meble, zaglądał we wszystkie kąty, a, jeśli nie mógł się dokądś dostać, zawracał, by poszukać sobie innej drogi.

Tibor był lekko zaniepokojony, ale i ciekawy nowego mieszkańca naszego domu.

Pomieszczenia, do których nie chciałam, żeby miał wstęp, zagrodziłam specjalną listwą magnetyczną, którą znalazłam w wyprawce Prevaka. Nie wiem, na jakiej zasadzie ona działa, ale działa, bo robot nie próbuje się przedostać nad nią, mimo że jest ona cieńsza niż progi pomiędzy pokojami (które Prevac pokonuje bez problemu). Taśma ma 2 metry długości i myślę, że spokojnie można ją podzielić na pół, by blokowała dostęp do dwóch pomieszczeń równocześnie, jeśli chcemy robota wypuścić do biegania po większej, otwartej przestrzeni (na przykład w korytarzu otwartym na kuchnię i salon).

Robot dokładnie zbiera okruszki i inne drobiny na podłodze. Bardzo dobrze spisuje się przy usuwaniu sierści, a to głównie do tego celu chciałam go wykorzystać. Obecność psa i kota w domu sprawia, że sierść jest wszędzie. Robot sprzątający, jak mój Prevac 650, znacznie zmniejsza jej ilość. Oczywiście nie wysprząta on mieszkania idealnie i wciąż od czasu do czasu trzeba użyć normalnego odkurzacza, zwłaszcza w zakamarkach, do których robot się nie dostanie, ale dzięki niemu można odkurzać zdecydowanie rzadziej.

Prevac 650 VS Roomba 650

Ze względu na fakt, że miałam już wcześniej przyjemność gościć u siebie robota sprzątającego, w dodatku o tym samym numerze: 650, tylko że Roombę (dwa lata temu kosztowała ok. 1 600,00 PLN), nie sposób uniknąć porównań między nią, a robotem Prevac 650, którego cena na stronie producenta to 1 077,00 PLN.

Barnaba z kolei szybko przejął transporter Prevaca.

  • Prevac zdecydowanie wygrywa w kategorii: dźwięk. Kiedy porusza się po pomieszczeniu, bez problemu mogę z mężem oglądać filmy na Netfliksie na standardowej głośności. To nie jest tak, że robota nie słychać, ale podczas pracy nie zagłusza wszystkiego dookoła – pracuje głośno, owszem, ale nie tak, by było to uciążliwe. W przeciwieństwie do Roomby.
  • Możliwość komunikowania się z Prevakiem za pomocą pilota lub aplikacji również działa na jego korzyść. Moja Roomba była jednym z bardziej podstawowych modeli i reagowała jedynie na polecenia poprzez przyciski na grzbiecie. A, przypominam, była około 500 złotych droższa.
  • W kwestii zbierania sierści z twardej podłogi (nie mam dywanów w mieszkaniu, zatem pod tym kątem nie mam żadnego porównania) nie zauważyłam różnicy na korzyść któregoś z robotów. Ale Prevac dodatkowo ma funkcję mycia podłogi, więc można uznać, że tu wygrywa.

Prevac 650 udaje się na zasłużony odpoczynek.

  • To, czego brakuje mi w robocie od Mamibota, a co miała Roomba, to w sumie sprawa dość drobna i być może jej nawet u siebie byście nie zauważyli, jeżeli stację dokującą macie możliwość ustawić w jakimś centralnym punkcie ze swobodnym dostępem dla robota. Ja swoją, jak już pisałam wyżej, ustawiłam w biurze, żeby zwierzęta nie chodziły po robocie (Barnaba lubi sobie siadać na niego i Roombę przypadkiem czasem uruchamiał). Jeśli wypuszczam Prevaka, by sprzątnął podłogę gdzieś indziej i zamykam drzwi do biura, nie ma on dostępu do stacji dokującej – jasna sprawa. Ale on po skończonej pracy włącza wtedy tryb “find” i próbuje się do niej dostać, zamiast zakomunikować, że jest zmęczony i ma dość. Zorientowałam się, że ma taki zwyczaj, kiedy puściłam go na przedpokój i kręcił się po nim ponad trzy godziny. Kiedy podeszłam sprawdzić, o co chodzi, okazało się właśnie, że szuka legowiska i nie może go znaleźć. Tutaj zatem punkt zdobywa Roomba, ponieważ kiedy ją wypuszczałam do pomieszczenia bez dostępu do stacji dokującej, ta po prostu informowała dźwiękowo, kiedy kończyła pracę i wyłączała się.

Nie jestem w stanie porównać czasu aktywności i regenerowania się, ponieważ nie pamiętam, ile to trwało u Roomby.

Mamibot Prevac 650 czy warto kupić, robot sprzątający jaki wybrać, odkurzanie sierści, sprzątanie, blog o dzikich zwierzętach, pies i kot, animalistka.pl

A tak wygląda pilot.

Wnioski

Prevac 650 zyskuje punkty za:

  • niższą cenę,
  • cichsze poruszanie się,
  • reagowanie na zdalnie wydawane komendy,
  • dodatkowe funkcje (praca na mokro).

    Roomba 650 dostaje jeden punkt za:
  • grzeczne czekanie, kiedy będę mogła ją odprowadzić do legowiska.Podsumowanie: 4:1 dla Prevaka.Niezły wynik jak na robota z dość niszowej hodowli, prawda? Mnie to do niego jak najbardziej przekonuje.

A, właśnie! Bo ja Wam w ogóle nie powiedziałam, skąd tego robota mam! Skontaktowała się ze mną miła Pani z Mamibota z propozycją taką, żebym sprawdziła, jak ich robot poradzi sobie w domu, w którym są już inne zwierzęta. Nie obawiałam się, że Tibor lub Barnaba będą się płoszyć w jego obecności, bo zdążyły się przyzwyczaić, że jakieś dziwne okrągłe coś czasem biega po podłodze. 🙂 Ale nazwa “Mamibot” nie mówiła mi nic kompletnie i, przyznam, nie wiedziałam, czego się mam po ich robocie spodziewać.

Zgodziłam się jednak na przesłanie mi Prevaka 650 i mogłabym powiedzieć, że spełnił on moje oczekiwania, ale nie! On je znacznie przerósł! Zwłaszcza, że, pamiętajcie, mówię tutaj o zaawansowanym robocie sprzątającym, który kosztuje tylko tysiaka. To naprawdę niedużo, jeśli bierzemy pod uwagę, ile kosztują podobnej klasy roboty z innych hodowli.

Mamibot Prevac 650 czy warto kupić, robot sprzątający jaki wybrać, odkurzanie sierści, sprzątanie, blog o dzikich zwierzętach, pies i kot, animalistka.pl

Nowi kumple?

Jeśli jeszcze nie macie swojego robota sprzątającego, to razem z hodowlą Mamibot mamy dla Was kod zniżkowy na zakupy. Jest on afiliacyjny, a to znaczy, że, jeśli zrobicie za jego pośrednictwem zakupy, mnie również wpadnie parę groszy – dokładnie tyle, ile Wy będziecie mieli zniżki. Dzięki temu Tibor, Barnaba i mój mąż nie będą chodzili głodni. Jeżeli jednak nie chcecie, abym dostała swoją działkę, Wy nie dostaniecie rabatu – działa to w dwie strony. I pamiętajcie, że wtedy sama będę musiała wybrać się na polowanie w miejskiej dżungli. W jesiennym deszczu. I bez pieniędzy.

Kod zniżkowy można zrealizować na stronie internetowej: https://mamibot.tech/pl/, na której znajdziecie, poza Prevakiem 650, także inne usprawnienia, które pomogą utrzymać w domu czystość lub ułatwić życie w inny sposób (widziałam całkiem fajny gadżet do monitorowania snu, elektroniczną nianię czy naprawdę ładny oczyszczacz powietrza – resztę koniecznie sprawdźcie sami!). Podczas zakupów wystarczy wpisać kod USR2201, dzięki któremu uzyskacie 5% zniżki na swoje nowe domowe gadżety.

Mieliście już przyjemność korzystać z robotów sprzątających? Jak się u Was sprawdzały?

A, jeszcze jedno! Mój Prevac 650 nie ma jeszcze imienia! Jak myślicie, jakie by do niego pasowało?