Zwiedź ze mną najbardziej wyjątkowe miejsce dla miłośników zwierząt w Polsce!

Jako stała bywalczyni wrocławskiego ZOO, Afrykarium również odwiedzam regularnie. Niestety, fakt, że to jedyne takie miejsce w Polsce, w dodatku naprawdę imponujące, powoduje, że każda wizyta wiąże się ze spacerem w tłumie innych odwiedzających. Ale to jedyna wada Afrykarium.

W ubiegłym roku, jak zwykle, planowałam wybrać się do ZOO jesienią. Nie jest to idealny czas na długie spacery a i aura nie sprzyja większości zwierząt, które już zazwyczaj większość dnia przebywają w swoich pawilonach. Ale dzięki temu zwiększa się szansa na krótsze kolejki oraz mniejszą ilość gości, co znacznie uprzyjemnia pobyt w ZOO. A Afrykarium, w którym jest zawsze tak kolorowo, przyjemnie i ciepło stanowiłoby cudowny kontrast dla szaro-burej, jesiennej rzeczywistości.

afrykarium, zoo, wrocław, czy warto, zwiedzanie, dyrektor Radosław Ratajszczak, wrocławski ogród zoologiczny, oceanarium, animalistka.pl, animalistka blog o zwierzętach

Afrykarium jest jedynym takim miejscem w naszym kraju

Moje plany legły w gruzach, kiedy to organizatorzy konferencji dla blogerów –  WroBlog2016 zaprosili mnie na wyjątkowy spacer po Afrykarium, który miał się odbyć w ostatnią niedzielę sierpnia – dzień po konferencji. Nie byłabym sobą, gdybym przepuściła taką okazję!

Pewnie pomyślicie, że każdy by się zgodził, w końcu zwiedzanie całkiem za darmoszkę! Ale tak naprawdę to tylko szczegół, który zupełnie nie świadczył o wyjątkowości tej wycieczki. Co bowiem było najważniejsze, to fakt, że całość odbyła się już po zamknięciu obiektu, więc poza nami nikogo już w nim nie było!

Dodatkowo nasz spacer był na poziomie naprawdę ultra exclusive deluxe, ponieważ zapewniono nam przewodnika! Był nim człowiek, który Afrykarium zna jak własną kieszeń – to dyrektor ogrodu zoologicznego, Radosław Ratajszczak. Posiada niezwykle rozległą wiedzę o zwierzętach, potrafi o nich opowiadać tak, że naprawdę chce się słuchać i to według jego koncepcji zbudowano cały obiekt.

Zwiedzanie rozpoczęliśmy od sali wykładowej, na której dyrektor krótko opowiedział nam o kulisach powstania Afrykarium oraz kilka ciekawostek ze świata zwierząt, które znajdują się w ZOO pod jego opieką.

Budynek Afrykarium jest naprawdę imponujący. To prawdziwe oceanarium! Ilość wody, jaką zgromadzono w zbiornikach obiektu to więcej, niż mieści basen olimpijski. Ba! To nawet więcej niż trzy baseny olimpijskie! W Afrykarium łącznie jest tyle wody, że zmieściłaby się dopiero w sześciu takich basenach!

Nazwa, wiadomo, wzięła się od Afryki. To z biotopów afrykańskich są wszystkie ryby, ssaki i ptaki, które możemy obserwować w Afrykarium.

afrykarium, zoo, wrocław, czy warto, zwiedzanie, dyrektor Radosław Ratajszczak, wrocławski ogród zoologiczny, oceanarium, animalistka.pl, animalistka blog o zwierzętach

Po Afrykarium oprowadzał nas Dyrektor Radosław Ratajszczak

Trasa zwiedzania dla gości ułożona została według pięciu ekosystemów afrykańskich. Zbudowano je w taki sposób, żeby zostało wyeksponowane wszystko, co najbardziej charakterystyczne dla danego ekosystemu.

Pierwszym jest Morze Czerwone i jego rafy koralowe. Bez zmoczenia nawet skrawka paznokcia najmniejszego palca u lewej stopy możemy obserwować cudownie kolorowe ryby pływające w ogromnych, panoramicznych akwariach. Jeśli zabierzecie ze sobą strój do nurkowania, bez problemu możecie się ustawić i cyknąć sobie fotkę tak, żeby udawać, że to z wycieczki fakultatywnej z wakacji w Sharm el-Sheikh.

Drugi obszar to Afryka Wschodnia. To tu jest Nil i Wielkie Jeziora Afrykańskie, a wszystko, co w nich pływa, albo mieszka w sąsiedztwie wody, możemy podglądać w Afrykarium. Ja uwielbiam obserwować, jak po swoich tunelach biegają golce piaskowe, czyli takie odpowiedniki naszych kretów. Tylko łyse i ślepe. A jeżeli mamy odrobinę szczęścia, możemy nawet podejrzeć śpiące w norze mrówniki. Swoją drogą bardzo rozczulająca jest inna nazwa mrównika – prosię piaskowe. Czy to nie brzmi uroczo?

afrykarium, zoo, wrocław, czy warto, zwiedzanie, dyrektor Radosław Ratajszczak, wrocławski ogród zoologiczny, oceanarium, animalistka.pl, animalistka blog o zwierzętach

Ten tunel jest tak pusty jedynie po zamknięciu Afrykarium

Następnym etapem jest Kanał Mozambicki – to mój ulubiony fragment trasy! Składa się na niego akrylowy tunel, dzięki któremu możemy patrzeć, jak rekiny, płaszczki czy żółw morski przepływają nad naszymi głowami. Aż chciałoby się tam zostać!

Czeka na nas jednak Wybrzeże Szkieletów, na którym pocieszą nas zawsze skore do zabawy kotiki afrykańskie i pingwiny przylądkowe, które często chcą zaczepiać obserwujących ich ludzi.

Ostatnim etapem podróży po Afryce jest Dżungla Kongo. W tym ekosystemie żyją manaty, na które mogłabym patrzeć bez końca! Ryby w akwariach, nawet te wzbudzające respekt, jak rekiny, już nie robią takiego wrażenia jak kiedyś. Zwłaszcza, że mniejsze gatunki mamy możliwość spotkać nawet w centrach handlowych (chociażby Arkady Wrocławskie mają swoje mini oceanarium)! Ale manaty to zwierzęta nie tylko wyjątkowe, ale i rzadko spotykane w ogrodach zoologicznych. W Polsce, poza Afrykarium, nigdzie ich nie zobaczymy.

Poza nimi w Dżungli Kongo możemy podglądać krokodyle, rodzinę hipopotamów, małe stadko miniaturowych dikdików, a nad naszymi głowami będą przelatywać swobodnie żyjące w pawilonie ptaki.

afrykarium, zoo, wrocław, czy warto, zwiedzanie, dyrektor Radosław Ratajszczak, wrocławski ogród zoologiczny, oceanarium, animalistka.pl, animalistka blog o zwierzętach

Zaplecze Afrykarium wcale nie jest nudne!

Poza zwiedzeniem części turystycznej, mieliśmy w trakcie wycieczki możliwość wejścia do miejsc, do których wejść można tylko za pomocą kart magnetycznych, jakimi dysponują jedynie pracownicy Afrykarium. Zaplecze składa się z przestronnych wnętrz, w których ustawiono olbrzymie zbiorniki połączone mnóstwem wyjątkowo uporządkowanych rur (gdyby moje kable przy komputerze chciały utrzymywać wokół siebie taki porządek, nigdy już nie musiałabym szukać ładowarki do telefonu!). Wszystko to razem stanowi jeden ogromny system do filtrowania wody. Jej obieg skonstruowano tak sprytnie, że jedyne braki, jakie się pojawiają, to te, które wynikają z naturalnego odparowania wody i są uzupełniane na bieżąco. Całość przebiega na tyle sprawnie i woda jest filtrowana tak dokładnie, że nie ma konieczności jej wymieniać.

afrykarium, zoo, wrocław, czy warto, zwiedzanie, dyrektor Radosław Ratajszczak, wrocławski ogród zoologiczny, oceanarium, animalistka.pl, animalistka blog o zwierzętach

Takich zbiorników jest tam mnóstwo

Mając na uwadze ogromne kolejki (w których czasem trzeba odstać godzinę albo i więcej), które ustawiają się przed wejściem do wrocławskiego ZOO w każdy dzień wolny w sezonie, z czystym sumieniem można nazwać Afrykarium najpopularniejszą wrocławską atrakcją. Warto o tym pamiętać. Jeśli chcecie zwiedzić ZOO i Afrykarium w miarę sprawnie i komfortowo, będzie to najłatwiejsze w dzień powszedni. A bilety kupcie przez internet – mniej czasu spędzonego przed wejściem do ZOO to więcej czasu w samym ZOO! Bez względu jednak na to, jak duże kolejki traficie – zdecydowanie warto! Przecież nie ma drugiego takiego miejsca w Polsce.